wyjście

Nie sądzę by sytuacja już na tyle nabrzmiała by zmusić elity i grupy interesów, które one reprezentują do „rachunku sumienia” i dokonania wynikających z niego zmian politycznych, głównie w sferze gospodarczo-socjalnej w państwach członkowskich. Zrobiliśmy poważny krok do przodu w kierunku powrotu do idei pełnej suwerenności państw w Europie. Każde państwo będzie mogło suwerennie działać, bronić swoich interesów i się samodzielnie bronić. Najlepiej na tym wyjdą państwa duże, silne, mające więcej armat i broni atomowej. Taka Rosja np. będzie mogła zupełnie suwerennie wejść swoją armią w państwa bałtyckie, a państwa bałtyckie będą mogły się zupełnie suwerennie i samodzielnie przed tym wejściem bronić.
Marzenie patriotów się spełni. Będzie można znowu całkiem suwerennie żyć i umierać za ojczyznę. Życie i śmierć znowu będą miały sens. a narody będą mogły na co dzień wykazywać wartość i wyższość własnej suwerenności nad suwerennościami obcymi i wrogimi.  Ja osobiście wprowadziłbym zasadę konstytucyjną w UE, że każdy naród ma raz na siedem lat potwierdzać chęć swojego room escape pozostania w UE w drodze referendum. Powinno się również przygotować przyśpieszoną procedurę wyjścia ze struktur UE oraz zasadę, że negocjacje dotyczące ponownego wejścia do UE mogą się rozpocząć po co najmniej 15 latach od momentu wyjścia.
Takie rozwiązanie spowodowałoby, że i narody i ich władze zaczęłyby zarówno członkostwo w UE, jak i siebie nawzajem traktować z escape room poważnie oraz poważnie i w sposób aktywny pracować i myśleć o swojej europejskiej przynależności oraz swojej roli, swoich obowiązkach i prawach w ramach Europy.
Wyjście WB z UE witam z przykrością, ale jako demokracie bardzo mi imponuje ten kraj, który jest wzorcowym przykładem demokracji i w którym obywatele mogą naprawdę w sposób wolny decydować o swoim losie. Tego Brytyjczykom zazdroszczę i mimo negatywnej decyzji im tej decyzji gratuluję. W końcu członkostwo w UE nie jest przymusowe i każdy naród powinien w sposób wolny wybierać, czy chce, czy nie chce działać w ramach Europy.
Europa wraca do swoich korzeni i tradycji. Już nikt nie będzie jej zarzucał, że to mięczaki i nieudacznicy nie umiejący się bić i umierać za swoje ojczyzny.  Dlaczego jeszcze nasz król Europy nie podał się do dymisji razem ze wszystkimi wysokimi mianowanymi urzędnikami UE. Wychodzi na to, że Unia przetrwała wiele, ale naszego geniusza przetrwać nie zdołała. Myślę, że co jak co – GB z takiej Unii zrezygnowała – pewnie sporo perturbacji to wywoła, ale premie dla komisarzy, dyrektorów room escape Warszawa, przewodniczących, grasiów i szulców wypłacone będą bez kłopotów.
Bo przecież sytuacja polityczna, skala konfliktów społecznych w państwach członkowskich tak naprawdę decyduje o losie UE.
Dziś wypowiedział się na temat brexitu były komisarz unijny Lewandowski, symbolizujący w moim przekonaniu dotychczasowy kurs polityczny w państwach UE. Niestety jego refleksje nie wykraczały poza sugerowanie głupoty Brytyjczykom nie podzielającym jego wizji politycznych.

gest

Symbolicznym gestem, który przedstawia dokładnie to, do czego doprowadziła kampania antyunijna w GB i jej wynik w postaci Brexitu, jest list rosyjskiej partii Żyrinowskiego do premiera Camerona, z którego wylewa się cała mocarstwowa satysfakcja, że idzie w Europie po naszej myśli.
Swoją drogą, to w Brexicie przegłosowanym bardzo małą większością głosów (w tym Londyn – stolica dawnego imperium był przeciw wyjściu) słychać echo dawnej mocarstwowości Wielkiej Brytanii, poczucia jedyności, odrębności i wielkości (trzeba przyznać, że mającego oparcie w faktach) – damy sobie radę sami, bez tej kuli u nogi jaka jest dziś Unia.
W GB przed referendum o wyjściu, jak w kampaniach politycznych gdzie indziej, gdzie podział na zwolenników i przeciwników jest mniej więcej równy, wysuwano argumenty najcięższego kalibru, nie koniecznie prawdziwe, podkręcające emocje społeczne do maksimum, niczego nie wyjaśniające, a grające na uczuciach na jakich się da – strach, patriotyzm, duma narodowa, obcy przyjeżdżają z Unii do GB i zabierają nam pracę, niepewność jutra, brukselczycy torby z nadrukiem  okradają nas, wyzyskują, sterują nami, odbierają należne znaczenie naszemu torby papierowe państwu, marginalizują, itd. W moim odczuciu są to łzy krokodyle.
Brytyjczycy zawsze mieli do i wobec Unii jakieś „ale”. Wstępowali do niej na uprzywilejowanych, odmiennych od pozostałych państw warunkach. Przez lata swojego w niej członkostwa zgłaszali wobec Unii, jej instytucji i prawa jakieś pretensje. Słusznie lub na wyrost domagali się szczególnej pozycji. Trwało to od zarania a za czasów Premiera Camerona brytyjskie pretensje i oznaki niezadowolenia nasiliły się i on, Premier Cameron jej publicznie artykułował papierowe torby . Niech więc teraz nie wylewa łez. Zebrał co zasiał a jeśli nawet nie zasiał to miał osobisty udział w przeobrażeniu się wygłaszanych przy każdej okazji pretensji w negatywny wynik referendum.
Emocje zagrały, wynik został napompowany na nieco powyżej 50 %.
Podobne argumenty są powtarzane przez geopolityków na EP – armia urzędników brukselskich pasożytuje na nas, okradają nas, dyktat brukselski, wtrącanie się do gospodarek, itd. nie chcemy takiej Europy, nie na taką Europę umawialiśmy się, wrzucić Tuska, on znowu winien, itd. Ile w tej argumentacji jest perspektywy politycznej, jakiejś myśli politycznej na przyszłość? Moim zdaniem mało, prawie zero. Takie jojczenie.
Zwolennicy Brexitu karmią teraz siebie przegraną unijną, okazują żarliwą satysfakcję z rozpadu, zapowiadają dalsze gnicie Unii, itd.
Co jest ciekawe, Orban wypowiedział się w temacie Brexitu za przynależnością GB (i Węgier) do Unii, zamieścił stosowny apel-ogłoszenie w mediach brytyjskich. Nie pomogło.Dla Wielkiej Brytanii jest to bez wątpienia czarny dzień. Definitywny koniec snu na jawie o powrocie Wielkiego Imperium. Co stanie się jasne nawet dla brexitowców, kiedy opadnie poziom euforii i adrenaliny. Zaczęła się równia pochyła. Trochę to potrwa, ale koniec jasno widać. Koniec Zjednoczonego Królestwa. Anglia w charakterze pralni brudnych pieniędzy putinowskiej ferajny.
Czy jest to równocześnie czarny dzień dla Europy? Za wcześnie wyrokować. Będzie inaczej. Może gorzej, może lepiej. Zadecydują o tym młodzi. I ci w średnim wieku. Pokolenia z 3, 4, 5 a nawet 6 na początku PESEL praktycznie niewiele mają tu do powiedzenia. Nie one będą decydować. Nie powinny jednak, wzorem Gospodarza, odprawiać publicznych gorzkich żalów. Świat się zmienia. Taka jego natura i prawo. Pokolenia 3, 4, 5, 6 powinny nastawić się na szukanie możliwości możliwie korzystnego wyjścia, dla wszystkich, z tej sytuacji. I te możliwości pokazywać, zachęcać do ich wykorzystania.
Orban dalej konsekwentnie wałkuje problem uchodźców, nie mówi o wystąpieniu Węgier z Unii (będąc poza Unią, wolnym strzelcem, nie mógłby zawrzeć tak korzystnej umowy z Rosją na elektrownię w Pecs, jaką zawarł) lecz wciąż o uchodźcach. Twierdzi, ze Unia nie potrafiła jak dotychczas zająć odważnego i zdecydowanego stanowiska w sprawie uchodźców.

optymizm

Miara optymizmu jest dzietnosc polakow. Pod tym wzgledem Polska jest na 212 miejscu w swiecie ! Nawet w Generalnej Gubrani polacy byli bardziej optymistyczni. Rodzilo sie wtedy 20 dzieci na kazdy 1000 polakow. Obecnie 10. ez sie zgadzam, ze czasami dobrze jest podawac liczby i operac sie na danych statystycznych. Ale nie wymagajmy zeby przez caly czas osoby z tytulem doktora musieli pisac i opierac sie na danych statystycznych. „wrona w 99,9% jest czarna” albo „trawa z reguły jest zielona…” – brzmi to śmiesznie
nie popadajmy w skrajność – polityka.pl to nie miejsce dla publikacji naukowych, lecz pismo dla srednio rozwinietych umyslowo zjadaczy chleba (w 80% pszennego  ), gdzie czytelnik ma mozliwosc przeczytac i zobaczyc jaki jest punkt widzenia innej osoby.
co do oceny polskiej gospodarki – pan Tomek bardzo czesto krytykuje (konstruktywnie w 90% – czyli 9/10 artykułów). tez sie zastanawialem skad ten wyjatek – ano przyszlo mi do glowy, ze musiala nastapic jakas zmiana. Pan Tomek pisze z Kazachstanu. czekamy niecierpliwie na Pana powrot Panie Tomku! Mysle, ze jak Pan wroci i ponownie nasz kochany rzad i system utrze Panu nosa, to zrozumie Pan, ze narzekanie nie bierze sie znikad 🙂
Co do ekonomii to sie w pełni z Statystyki na ogół nie kłamią. Według Banku Światowego (The World Bank), PKB na głowę mieszkańca (GDP per capita, PPP in current international $) wynosi: Polska 22,162, Rosja 23,501. Chiny mają PKB per capita nieco niższe ($9,233) ale tam przecież startowano z bardzo niskiego poziomu. (data.worldbank.org/indicator/NY.GDP.PCAP.PP.CD).
Poza tym, to jak jest dziś w Polsce? Przecież w niej to dzisiaj tylko wybrańcy dobrze umocowani do państwowego ‚cyca’ (w tym też właściciele tzw. prywatnych firm, ale korzystający z dobrych układów z władzą), mogą skorzystać z tych dobrodziejstw tzw. transformacji. Reszta Polaków mieszka zaś i żyje w warunkach znacznie smutniejszych niż to, co pokazuje ‚Polityka’ czy też ‚Gazeta Wyborcza’ albo inne proreżymowe media. Rozwarstwienie społeczne, które wygenerował w Polsce (III-IV RP) kapitalizm jest bowiem olbrzymie w porównaniu do nieznacznego przecież rozwarstwienia generowanego przez interwencjonizm państwowy w PRLu. To przecież ów interwencjonizm, wymuszony II Wojną Światową, po raz pierwszy w historii Wielkiej Brytanii doprowadził do polepszenia sytuacji klasy pracującej (working class).
I jak to słusznie zauważył axiom1, od doktora (PhD) wymagane jest znacznie, znacznie więcej. Gdzie są Pana Doktora dane, gdzie są dogłębne analizy oparte na tych danych? Do danych dostarczonych przez axioma1 dodam tylko, że od roku 1990, to Polska straciła ponad 5 milionów miejsc pracy, a więc ponad 5 milionów płatników PITu. I to jest główna przyczyna obecnego ogromnego deficytu budżetu, tyle, że (neo)liberałowie typu pomiar wentylacji mechanicznej  czy też Pana Premiera, nie są w stanie zrozumieć tego prostego związku przyczynowo-skutkowego.
Co do liczby urodzeń, to warty uwagi w mediach i debacie publicznej jest fakt, ze w samym 2012 urodziło się więcej polskich dzieci poza granicami polski. czyli jednym słowem – polacy w wieku rozrodczym (mniej więcej od 20 – 30 roku zycia) w wiekszosci wyemigrowali. Zostali glownie starsi – kryzys demograficzny dosiegnie nas zdecydowanie szybciej niz dzisiejsze analizy pokazuja.
Milego weekendu wszystkim – po
Autor powinien pokazac liczby i statystyki by udowodnic swe zaklamane tezy. Ale zaklamania nie da sie udowodnic. Dlatego skonczylo sie na propagandowych insynuacjach w sylu Nikita Kruszczew !
Tu przypmne gospodarzowi jak jest dobrze, kilka statystyk;
70% polakow zyje w biedzie
24 lata kolejnych deficytow handlowch (oh jak eksportujemy, autobusy solaris, nie do wiary)
24 lata kolejnych deficytow budzetu rzadu
5 mln polakow ucieklo z Polski !!! Tylko w czasie II WS Polska stacila wiecej obywateli.
Tak, tak alez oczywisce, dac cwaniaczkom wiecej wolnosci. Bedzie wiecej trocin w wedlinie, wiecej soli przemyslowej w zywnosci, wiecej wody w benzynie, wiecej koniny w wolowinie…. i wiecej osob umze po spozyciu tabletek odchudzajacych.

cały system

. Nie jest zatem dowodem prawidłowego działania systemu, lecz przeciwnie jest szczególnie wymownym dowodem perwersji całego systemu, podobnie jak kiedyś Palikot, Korwin, czy inne tego rodzaju pajacowate medialne twory. Co je łączy to wszystkie pochodzą z odgórnego koncesjonowanego systemu, a nie z wolnego wyboru od dołu. nie trzeba demonizować, bo jest demonem i wielkim obciążeniem dla polskiej polityki, a także zwykłych relacji międzyludzkich. To ty się plujesz, a nie ja. Ja mam tylko rutynę traktować każdego POPiS.dzielonego, który, który wyznaje rasizm Rasy Panów, a mnie z góry przesuwa do ludzi gorszego sortu, traktować z kopa w parszywego nazistowskiego lub bolszewickiego ryja. Bo z ludźmi obcego sortu żadna dyskusja nie jest możliwa.
Stańcie gnojki od Kaczyńskiego, Kijowskiego, Kukiza i reszty tej bandy ze mną i z innymi bezpartyjnymi do wolnych wyborów. I zobaczymy co są warte te wasze kombatanctwa, brednie i wielkie „talenta organizacyjne”. Zostaną po was tylko brudne gacie. I wy wszyscy doskonale wiecie, że w wolnych wyborach nie macie żadnych szans. Oprócz Macierewicza, kibolstwa, straszenia i chamstwa nie macie absolutnie nic do zaoferowania.
Nikt tak głęboko nie skłócił Polaków. Mariańskie rowy podzieliły nawet rodziny i przyjaciół torba.
Oczywiście, że Platforma po 8 latach stopniowego degenerowania się była już tylko do wyplucia, ale zmiana okazała się czymś chyba najgorszym, co mogło się Polsce przydarzyć po 1989.
PIS to wszystkie grzechy PO do potęgi entej („zrealizowane” zaledwie w pół roku), plus ostentacyjne wręcz olewanie Konstytucji przez quasi-prezydenta i jego Pana, plus wyraźny dryf neoendecko-faszystowski. Przymykanie oczu (de facto ciche przyzwolenie) na ekscesy Młodzieży Wszechpolskiej i ONR oraz padniecie bez reszty w objęcia kk to wystarczające powody do wielkiego niepokoju. A co dalej z gospodarką, lepiej nie myśleć.Nastąpiła degeneracja klasy rządzącej przy niewidzeniu problemów zwykłego obywatela. Staczanie się społeczeństwa i państwa – pod przykrywką szczytnych oświeceniowych ideałów – w kierunku krajów trzeciego świata: Zanzibaru czy Meksyku. Tak, teraz trzeba za to płacić.
Twoje postbolszewickie pieprzenie o zasługach potrzebnych obywatelowi dla uczestnictwa zaistnienia w systemie traktuję właśnie jak postbolszewicki pieprzenie sieroty, który jeszcze nie  torby papierowe wyszedł mentalnie z ruskiego kołchozowego gnoju. W demokracji decydują wyłącznie obywatele i wyborcy, kto torby papierowe kandyduje i kto ma prawo być ich przedstawicielem a nie jakieś gnidy w radach od kombatanctwa, czy od zaglądania ludziom w rozporki. W konstytucji i w prawach międzynarodowych nic nie pisze o obowiązku organizowania się w partie polityczne, lecz wyraźnie pisze, że prawa obywatelskie są indywidualne a zrzeszanie się jest dobrowolne.
Wiem, że postkomuchy nie mają żadnego szacunku dla prawa i konstytucji, podobnie jak należący to tego sortu PiS, ale proszę nie obrażaj mnie takimi barbarzyńskimi bredniami wyuczonymi z dzieł Lenina i Stalina. Lepiej sobie poczytaj ze zrozumieniem paragrafy, które ci podałem, a które obowiązują w mojej i w zachodniej cywilizacji.

zmiana

najnowsze badania sondażowe pokaują, że PiS znalazł klucz do serce i umysłów Polaków. Naszym rodakom „lata koło pióra”, jaka jest opinia o Polsce na świecie, mają za nic państwo prawa czy demokrację, a także „przymykają oko” na to, że na czele państwa stoi paranoik i zaciekły wariat. Liczy się dla nich tylko jedno: szmal „za friko”, który dobry pan da im z ogólnego wora.  Nic twórczego w ględziarstwie pisowskich polityków. Lepiej lub gorzej sprzedają myśli pana Jarosława. A w egzegezie jego przemyśleń są porządnie wytrenowani. J. K. ocenił, że TK działa w niezgodzie z Konstytucją, więc wszyscy tę „mądrość” powtarzają, jak katarynki. Czasem tylko różnych słów używają, jedni mówią o „opinii” sędziów, inni o „komunikacie”. Tylko słowo „wyrok” przez gardło im nie przejdzie. Po co Sejm i Senat, po co Trybunał Konstytucujny, jeśli o wszystkim decyduje wódz? Wszystkie te instytucje są dla Jarosława K. i jego dworzan li tylko szyldem służącym uwiarygodnieniu „dobrej zmiany”. Budując narodowy socjalizm PiS zapewnia sobie to samo, co jest w innych krajach z tym brunatno-czerwonym potworem: ludzie zakochują się w tym szambie po uszy. Uwolnić kraj od narodowego socjalizmu może w zasadzie tylko wojna, a w rzadkich przypadkach jego bankructwo. Polska spada w dół przepaści, a wokół nóg ma uwiązane kamienie z programu „500+”. Polski naród buraka i kartofla zagłosuje na ANTY-PIS tylko wtedy, jak ten zaoferuje im program „1000+”. PiS jednak to wyjątkowe drania i dobrze o tym wiedzą, że „ANTY-PIS” ma poczucie odpowiedzialności za państwo, a nie tylko psychiatryczną potrzebę władzy i zemsty, jak sekta pana, któremu rodzinę Tusk zabił trzema wybuchami.

kompetencje

Zapraszanie marionetek jest stratą czasu i marnowaniem inwencji dziennikarza. Każdy z nich powtarza tylko to co każe im mówić Prezes Wszystkich Prezesów, uzurpator pan JK.ie mam też poczucia jakiejś z nimi wspólnoty „marzeń o Polsce”. Moje marzenie nie jest narodowo-demokratyczne w jakiejkolwiek odmianie. Mam też kłopot ze „wspólnotą”, wypisywaną na sztandarach prawicy i lewicy. To słowo pachnie mi narzucaniem jakiegoś jedynie słusznego systemu wartości i stylu życia i wykluczaniem tych, którzy go nie podzielają. Po obu stronach naszego obecnego sporu…”
ja też nie mam poczucia wspólnoty z nacjonalistyczną retoryką obecnej władzy, a być może należałoby powiedzieć obozu rządzącego. z drugiej strony wg sondaży zdecydowana większość respondentów głosuje na pis pomimo jego wszystkich wpadek i straszliwej arogancji. powiem szczerze że mój patriotyzm zredukował się do poziomu zerowego i chyba gdyby było referendum za autonomią (odłączeniem) mojego regionu od Polski to bym za tym głosował.
powtarzamy wszystkie błędy wieków 17-18-tego i bardzo staramy się spartolić najlepszą dla nas od wieków koniunkturę międzynarodową.
Ciekawe wywiady byłyby po zablokowaniu przekazu dnia (atak hakerów jest kwestią czasu). Może wtedy któryś z pisowców powie coś od siebie. Jednak cokolwiek powiedzą to i tak będzie mało istotne bo liczy się tylko myśl wielkiego guru.
Pytam gdzie jest opozycja i czy te biedne sieroty po Tusku jeszcze istnieją. Przyzwyczajeni przez osiem lat, że Tusk wszystko załatwiał, teraz nie potrafią bez niego nic zrobić.
Jestem przekonany,że następne wybory zakończą się pogonieniem przez suwerena kombatantów i ciotek rewolucji zarówno z PIS jak i PO. Czy bez nich będzie normalnie. Wątpię, ale mam nadzieję.Oto i kwintesencja całej „filozofii|” PiSu-„Kto nie jest z nami ten jest przeciw nam”.Po prostu z nimi się nie da współpracować.Żadnej platformy porozumienia ale niestety jest to nasz rodzimy produkt.Zrozumienie i poczucie demokracji zabierze nam trochę więcej czasu niż myśleliśmy o ile nie sprowadzimy swoich zachowań do poziomu 30-lecia międzywojennego.Osobiście nigdy nie spodziewałem się,że np. profesor może reprezentować taką tępotę umysłową(może określenie dosadne ale tak mi się to  pomiar wydajności i hałasu wentylacji kojarzy).Podobno rzymianie mawiali,że wiedza mądrością nie jest.Wyborcy PiSu to w przeważającej większości byli wyborcy SLD .Tamci tzn. SLD obiecywali tak dużo,że nie nie byli w stanie spełnić żadnych obietnic bo jeszcze wtedy nie było z czego dać.Dzisiaj gospodarka jest w niezłym stanie i na trochę kasy starczy.Mam nadzieję,że nie na długo bo wyborcom tylko ten argument przemawia do słuchu.

bez kosztów

Co do kosztów. To instalacja fotowoltaiczna 5-6kW będzie warta ok. 30-40 tyś złotych w zależności od systemu montażu i to na sprawdzonych niemieckich komponentach. Co mamy do wyboru jako wlasciciel domu:
Program Prosument:
Dostajemy 40% dotacji, reszta w kredycie na 1%. Nadwyżkę energii ponad zużycie własne zbilansujemy 1 do 1 w danym półroczu. Jeśli po zbilansowaniu nadal będzie nadwyżka to ją sprzedamy za 100% ceny z giełdy. Zielona propaganda opakowana w troskę o obywatela. „Odnawialne” źródła energii dla których tzw. czas wykorzystania mocy zainstalowanej wynosi średnio kilka godzin na dobę (wiatrak ok. 4-ch, instalacja pv ok. 3-ch) nigdy nie zastąpią elektrowni węglowych czy energii jądrowej.
Przykładem klapa czysto ideologicznego projektu „energiewende” w Niemczech. Mimo miliardów wydanych na dopłaty energetyka niemiecka wciąż opiera się na węglu Wyłączane elektrownie atomowe zastępuje węgiel brunatny a ceny energii dla odbiorców indywidualnych są najwyższe na świecie. kwestię oddziaływania niestabilnych mikroźródeł dołączonych do systemu energetycznego, ale pozostających poza oddziaływaniem centralnego sterowania. Stawiam pytanie, czy planowane dołączenie do sieci drobnych generatorów wpłynie na sprawność zawodowej energetyki, która będzie musiała „amortyzować” dużą dynamikę urządzeń room escape prosumenckich. Jakie jest kryterium racjonalności dla specjalnej promocji omawianych w artykule technik prosumenckich? Na ile jest słuszny postulat nadzwyczajnego poziomu cen energii ze źródeł odnawialnych, który spowoduje wzrost cen energii elektrycznej dając energetyce zawodowej preteksty wskutek wzrostu kosztów na dostosowanie systemu, udziału kosztów przesyłu proporcjonalnych do cen energii. Czy droga energia elektryczna zapowida nam room escape pomyślność gospodarczą, czy raczej powinniśmy poszukiwać jej przy obniżaniu cen energii? Zastrzegam się tu, że odnoszę się wyłącznie do pomysłu podłączenia do systemu energetycznego niesterowalnych mikroźródeł o znacznej sumarycznej mocy. Działające na własne potrzeby lokalne systemy geotermalne (w tym pompy ciepła), generatory wiatrowe, panele słoneczne, w mniejszym stopniu – ogniwa fotowoltaiczne, są bez wątpliwości wysoce racjonalne, godne szerokiej popularyzacji.
U podstaw promocji energii odnawialnej leży dążenie do poprawy czystości środowiska, ale mam wrażenie, że gdyby przywożona z Chin do Europy stal była wytapiana tu na miejscu, to ilość zanieczyszczeń i emisji energii do atmosfery byłaby per saldo mniejsza, tyle że pewnie przy innym rozkładzie przestrzennym zanieczyszczeń. Utylizacja odpadów i ochrona środowiska są przeniknięte patologiami. Racjonalność ludzkich działań powinna znaleźć swoje miejsce w strefie chronionej również. Chętnie poznałbym szerszą analizę proponowanych modernizacji w energetyce i środowisku. Przy okazji może warto zapytać o efekty zastępowania żarówek, elektronicznymi świetlówkami, a z drugiej strony rozwijające się bez wsparcia administracyjnego oświtlenie LEDowe.
Taryfy gwarantowane: wykonał zadanie stawiane przez mafię energetyczno-weglową, która robi co może, by utrącić energie odnawialną. Gdzie choć jedno zdanie na temat źródeł fotowoltaicznych na bazie perowskitów czyn grafenu, który podobno niebawem ma być tani jak papier. Gdzie słowo na temat tego, że tania turbina Pawlaka może uzupełnić fotowoltaikę prawie na każdej działeczce.
Podobno rząd Hiszpanii wydał zakaz posiadania akumulatorów, czyli magazynowania energii, by chronić swoją mafię energetyczną.blad,jak warszawskie urzedniki: u steru/nie/ wladzy:nie doceniacie Niemcow w dazeniu do celu:energia odnawialna.Sa przy 27 %.Absolwenty UW do dzis np.nie kapuja,ze upanstwowione elektrownie,to dazenie do zmniejszenia dobrobytu narodu i totalna klapa w momencie jak Polska dolaczy do sieci energ,Eurpoy.Wrzask bedzie jak obecnie z gornictwem!
Niemcy przestali forsowac panele sloneczne dla energii el.,ale na calego buduja wiatraki i male elektrocieplownie!
W Posce dotychczas pali sie weglem w piecach domow
Zakładamy instalację za pełną kwotę, nie możemy skorzystać z dotacji ale za każdą kWh wysłaną do sieci dostaniemy 65 gr minus podatek dochodowy.
Gdzie tu 18 lat zwrotu, raczej 8, biorąc pod uwagę wzrost cen energii w tym okresie. To oczywiście przykład bo przypadek każdego z nas jest indywidualny, wymaga konsultacji.

obraz

Dziś należy więc kupować to obecnie niedoceniane XIX-wieczne malarstwo akademickie, czekając, aż przyjdzie na nie moda. Gdyby ten obraz Malczewskiego był „nieznośnie” LGBT – to by był piękny i bardzo tani , bo tylko dwa miliony. Dlaczego niby negować wartość polskiego malarstwa XIX wieku? To co akademickie nie musi z zasady być złe. Obrazy te przedstawiają emocje, odbiorca może wczuć się w sytuację przedstawionych na obrazie. Dzieła są świetne warsztatowo. Autor zakłada, że tylko to co obecnie modne ma wartość. Nie wierzę, żeby za 100 lat obrazy współczesnych twórców przedstawiały tak świetnie nasze życie kolejnym pokoleniom, jak robią to obrazy XIX wieku. W mojej subiektywnej ocenie, malarstwo zaczęło i skończyło się w XIX wieku (poza drobnymi wyjątkami). A galeria w Sukiennicach, to jedna z najpiękniejszych polskich galerii. I ciężko mi uznać, że na przykład „Pochodnie Nerona” Siemiradzkiego są przykładem kiczu i ich oglądanie jest powodem do wstydu. Wielokrotnie widziałam obcokrajowców, którzy podziwiali ten obraz. Nie można apriorycznie przesądzać, że to co powszechne jest złe. Nie wiem skąd ta głęboka zawiść do XIX-wiecznego malarstwa. Jak można kwitować przywołanych w artykule malarzy i dzieła jako „obciachowe i „patriotyczno-sentymentalne”? Jest rzeczą znamienną, że z taką odrazą i protekcjonalną wyższością pan „ałtorytet w dziedzinie” poucza innych o kwestiach gustu. Rozumiem że dla pana „ałtoryteta” im bardziej awangardowe, mniej zrozumiałe, pozbawione treści tym lepiej (od razu narażam się na zarzut – że co ja tam się znam i w ogóle cicho sza, przemawia „znafca”). Napiszę krótko bo szkoda mi klawiatury strzępić – skoro ludzie kupują, to widocznie im się podoba. Te małpie bazgroły wszelkich post-modernistów przeminą i historia ich nie odnotuje. Malarstwo Matejki pozostanie Niestety, przyglądanie się temu, co zbiera Grażyna Kulczyk, Krzysztof Musiał czy Teresa i Andrzej Starmachowie, jak również „wszyscy najwięksi światowi kolekcjonerzy” i naśladowanie ich, wcale nie jest równoznaczne z tym, że kupujący dzieła sztuki, wyrobią sobie dobry gust. Co najwyżej wpiszą się w sztuczny i dość wyrachowany sposób działania rynku sztuki, gdzie panuje snobizm, moda i kreowanie sztucznego popytu na dzieła danego twórcy. (Moim zdaniem kolekcje te pełne są dzieł „obciachowych” – i znajdują się w nich tylko i wyłącznie dlatego, że mają – sztucznie napompowaną – wartość rynkową, a nie ze względu na swoje prawdziwe wartości artystyczne czy – w jeszcze mniejszym stopniu – estetyczne.) Gdybym mial do wyboru : dobry szkic Jacka Malczewskiego a np. zatopiona w zywicy alufelge z kwiatami slonecznika to wybieram Jacka Malczewskiego ! No ostatecznie moze byc Mela Muter – ale zadne tam „Irysy” tylko jakis pejzaz z poludnia Francji czyli Vichy… Anglicy mieli Sargenta a my Malczewskiego który gdyby dzisiaj zyl to pewnie nazwalby swoje plótno „Przerwa na reklame”. O co loto Kiedys najwieksi paryscy znawcy sztuki wysmiewali sie z czyszczenie separatorów impresjonistow i najslynniejsze na swiecie galerie nie chcialy sprzedawac ich „bohomazow”. No i co sie stalo pozniej? Mysle, ze po pewnej refleksji, moze by pan redaktor postanowil troche stonowac swoje bardzo ostre stwierdzenia? Chyba ze to po prostu dziennikarski manewr wlozenia kija w mrowisko.

Wbrew pozorom, malarstwo akademickie zawsze będzie miało swoją wartość. Mało tego – myślę, że popyt na tego rodzaju twórczość będzie coraz większa a ceny obrazów coraz wyższe.

PS. Czyżby pan Sarzyński, denuncjując powodzenie tego obrazu Malczewskiego, wpisywał się w tak dziwaczny sposób w trend, czy też może nawet kampanię ośmieszającą tradycyjny polski patriotyzm, przywiązanie do pewnego rodzaju ideałów i historycznych sentymentów.””

teatr

Zrozumcie, że „who pays the piper, calls the tune”. Stad też jeśli rząd subsydiuje jakiś teatr, to może ów rząd zażądać zdjęcia z afisza danego przedstawienia, nie ważne, czy są to „Dziady” Adama Mickiewicza czy też „Śmierć i dziewczyna” Elfriede Jelinek. Natomiast prywatny teatr, działający bez pomocy podatników, może oczywiście wystawiać wszystko co zechce, oczywiście w ramach prawa – przypominam tu Jaroslava Haška z jego Partią Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa.  A mnie prof. Gliński nie zbulwersował, wręcz przeciwnie. Po zaserwowaniu nam spektaklu Golgota Picnic (i spontanicznym proteście – czytaj: GW, TVN i Tok FM itp. 🙂 wszystko wydawało się możliwe. Testowanie cierpliwości Polaków dla niektórych stanowi wręcz rację bytu. serwis separatorów
A jak mówił myśliciel: Chwalebną rzeczą jest czynić to, co wypada, a nie to, co wolno… „Spektakl „Śmierć i dziewczyna” w Teatrze Polskim bulwersuje radnych sejmiku. Chodzi o aktorów porno w obsadzie. Radni Platformy chcą, by marszałek zdjął spektakl z afisza. I grożą, że obetną budżet dla teatru.” „Co ciekawe, takiego wzmożenia nie widać wśród radnych Prawa i Sprawiedliwości. Radny Piotr Sosiński zapewnia, że ani on, ani jego koledzy nie będą organizować żadnej pikiety czy protestu przeciwko premierze spektaklu. Ale naprawde uwazasz, ze rola urzednika panstwowego czy polityka jest decydowanie o tym, co powinno byc na afiszu, a co nie? Czy za repertuar nie odpowiada dyr. artystyczny danego teatru i widzowie nie glosuja nogami? Jezeli wizja teatrow jest inna (ze maja dzialac pod dyktando wladzy), to juz moze lepiej darowac sobie teatry publiczne i je sprywatyzowac? W USA nie ma Ministerstwa Kultury, a kultura jakos nie wymarla. Oferta bogara – widz wybiera, placi i uczestniczy.

ekologicznie

“panele słoneczne zawierają takie szkodliwe substancje jak np. czterochlorek krzemu, pyły i gazy cieplarniane, takie jak np. sześciofluorek siarki”
Przepisywać fachowe terminy cytowane bez pojęcia przez jakąś dziennikarkę-specjalistkę od organicznego rolnictwa też trzeba umieć. Inaczej się zbłaźnimy, ale akurat w tej konkurencji jest pan mistrzem. 😉
Nie jestem jakimś specjalistą od budowy paneli słonecznych (a tylko od technologii półprzewodnikowych), ale jakby pan z łaski swojej mógł mi dopomóc w zlokalizowaniu w pańskim panelu słonecznym cieczy, jaką jest ten pański czterochlorek krzemu. Ja ze szczegółami wiem jak jest on wykorzystywany W PRODUKCJI płytek fotowoltaicznych ale dopóki mi pan nie wskaże, w jakie miejsca panelu słonecznego wlewa się ciekły czterochlorek krzemu to nie będę wiedział.
W skrócie – powtarzać po organicznej rolniczce, że “panele słoneczne zawierają czterochlorek krzemu” jest robieniem z siebie błazna po raz pierwszy w tym wpisie.
Podobnie jest z sześciofluorkiem siarki. Podobnie bez sensu.
Gdzie według naszego lemologa-inżyniera fotowoltaicznego, w które konkretnie miejsce pompujemy ten GAZ? I to gaz, który W PRODUKCJI półprzewodników używa się do TRAWIENIA, czyli jeżeli już jakiś idiota wpompowałby go do panelu to tylko po to, aby ten panel zniszczyć?
W skrócie – powtarzać po organicznej rolniczce, że “panele słoneczne zawierają sześciofluorek siarki” jest robieniem z siebie błazna po raz drugi w tym wpisie.
To nie moja wina, że lemolog nie ma pojęcia, co jest cieczą a co jest gazem. Wyobraża sobie, że panele słoneczne zawierają jakieś zbiorniki na ciecze i na gazy. Albo nie ma zielonego pojęcia w jakim stanie skupienia występują związki chemiczne, którymi chce straszyć i kopiuje i wkleja! Akurat tutaj zbłaźnił się cytując niefachowca-ekoterrorystę próbującego dorabiać sobie straszeniem zagrożeniami technologii, o których nie ma pojęcia. Przepisuje i komentuje zdanie po zdaniu, bezmyślnie i tylko po to, aby się kłócić.
Ciężkie metale rzeczywiście mogłyby stanowić zagrożenie ale znowu – po pierwsze trzeba wiedzieć czy stanowią one jakieś zagrożenie nie w postaci pierwiastkowej,- w jakiej nie występują w panelach ale w postaci związków chemicznych, w których mogą mieć zupełnie inną toksyczność a pod drugie trzeba wiedzieć, że ogniwa cienkowarstwowe stanowią na razie mniejszość produkowanych ogniw. Ja mam już dosyć sporów z niefachowcem i klimatyzacje na wszelki wypadek i na wszelką przyszłość przyznaję mu rację.
Że też lemolog nie ma koło klawiatury plakietki z wygrawerowanym powiedzonkiem Lema o internecie i idiotach…jakże mądry był to człowiek!

Twoja reklama w tym miejscu!